Sport

TRANSMISJE NA ŻYWO >>

s5 logo2

Dzisiaj jest: 21 marca 2019    |    Imieniny obchodzą: Lubomir, Benedykt, Mikołaj

Nietypowy przebieg miał bieg na dystansie półmaratonu, na który Kamil Jastrzębski wybrał się aż do hiszpańskiej Malagi. Co prawda bieg rozegrany w malowniczej Andaluzji reprezentant kraśnickiego SKB wygrał (czas 1:08:15), ale na mecie okazało się, że wynik powinien być o kilka minut lepszy. Dlaczego nie był? Otóż hiszpańscy sędziowie nie pozwalali kraśniczaninowi biec z „zającem” prowadzącym grupę biegnących nieco wcześniej maratończyków, których Kamil na trasie po prostu… dogonił. Za bieg z czołówką maratończyków zawodnik SKB Kraśnik ukarany został dwoma żółtymi kartkami. Kolejne upomnienie sędziów miało skutkować zdjęciem z trasy. -Trzecie ostrzeżenie spowodowało, że straciłem chęć do biegu. Zamiast myśleć o trzymaniu tempa, biłem się z myślami „jak tak można ?” Przyszedł pomysł zejścia z trasy, ale nie po to wystartowałem - napisał Kamil na swoim profilu społecznościowym. Trzeba też zaznaczyć, że w regulaminie zawodów nie było zapisu o zakazie trzymania się liderów biegu głównego. Szkoda, bo wyglądało na to, że Kamil pojechał do Hiszpanii w życiowej formie.

skb jastrzebski malaga

Kamil Jastrzębski jako pierwszy przekracza linię mety półmaratonu w Maladze. Uśmiechu na twarzy jednak nie widać.

0
0
0
s2smodern