Z czego słyniemy

TRANSMISJE NA ŻYWO >>

s5 logo2

Dzisiaj jest: 23 lutego 2017    |    Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian
  • Panorama miasta
    Panorama miasta
  • Dni Kraśnika
    Dni Kraśnika
  • TRIATHLON Kraśnik
    TRIATHLON Kraśnik
  • Festiwal Kolorów
    Festiwal Kolorów
  • Park im. Jana Pawła II
    Park im. Jana Pawła II
  • MOSiR
    MOSiR
  • Kościół pw. WNMP
    Kościół pw. WNMP
  • Zachód słońca
    Zachód słońca
  • Ulica św. Faustyny
    Ulica św. Faustyny
  • Festiwal Śladami Singera
    Festiwal Śladami Singera
  • Jan i Cecylia
    Jan i Cecylia
  • Kościół pw. Ducha Świętego
    Kościół pw. Ducha Świętego
  • Kraśnik Blues Meeting
    Kraśnik Blues Meeting
  • Park, ul. Mickiewicza
    Park, ul. Mickiewicza
  • Zalew Kraśnicki
    Zalew Kraśnicki

belka um

   

ZAŁATW SWOJĄ SPRAWĘ W URZĘDZIE

Grobowiec

Jan Baptysta był jedynym synem właściciela Kraśnika Stanisława Gabriela Tęczyńskiego. Zapobiegliwy ojciec, pełniący godności kasztelana lwowskiego, starosty lubelskiego, wojewody krakowskiego, zadbał o staranne wykształcenie młodzieńca wysyłając go w wieku 16 lat po nauki do Francji. W czasie swojej czteroletniej misji akademickiej Jan Baptysta bawił głównie w Paryżu, odwiedził także Bazyleę i odbył podróż edukacyjną do Hiszpanii. Na Półwyspie Iberyjskim przeżył przygody rodem z powieści płaszcza i szpady. W Madrycie został uwięziony przez inkwizycję, a w Andaluzji nawet skazano go na śmierć. Uszedł na szczęście cało z tych opresji i w roku 1561 powrócił do Kraśnika. Ten rok stał się brzemiennym dla dalszych losów młodego hrabiego. Umiera ojciec, Jan Baptysta dziedziczy Kraśnik i obejmuje urząd starosty urzędowskiego i lubelskiego. W tym samym roku król Polski Zygmunt August wysyła młodego dyplomatę do Szwecji z bardzo delikatną misją. Celem polskiego poselstwa, na czele którego stanął kraśniczanin, było uzyskanie przychylności króla Szwecji wobec polskich planów w kwestii Inflant, doprowadzenie do małżeństwa Jana Wazy, brata króla Szwecji Eryka XIV, z polską królewną Katarzyną Jagiellonką oraz wyjednanie pożyczki na pilne potrzeby państwowe Zygmunta Augusta. Mimo młodego wieku królewski poseł wykonał zadanie z powodzeniem. Ale nie ten fakt zaciążył na jego dalszych losach.

Kiedy Jan Baptysta swatał w Sztokholmie Jana z Katarzyną, sam zwrócił uwagę na królewnę Cecylię Wazównę, piękną siostrę Eryka XIV i Jana. O jej nieprzeciętnej urodzie poeta pisał: “Postać Cecylii z królów szwedzkich zrodzonej przedstawia obraz o rysach godnych pożądania. Jak śnieg czoło jaśnieje, oczy błyszczą jak słońce, powabne usta w zawody idą o uśmiech z różami ...”.

Młody Tęczyński, wykształcony, przystojny dyplomata znany na dworach europejskich, miał wszelkie dane ku temu, aby starać się o rękę pięknej Szwedki. Względy królewskiej siostry starał się pozyskać muzyką i serenadami. Gdyby udało mu się zdobyć rękę Wazówny, spowinowaciłby się z dynastią Wazów, a za szwagra miałby księcia Jana Wazę skoligaconego przez żonę z domem Jagiellonów. Niczego lepszego nie mógł sobie wymarzyć. Wydaje się, że Jan Baptysta wywarł na Cecylii pewne wrażenie i zapewne nie był jej obojętny. Związek ten spotkał się również z wyczuwalną aprobatą monarchy szwedzkiego. Pod koniec roku doszło do wstępnej umowy przedślubnej Wazówny z Tęczyńskim, na mocy której Cecylia miała otrzymać w posagu 100 000 talarów, zaś przyszły małżonek miał wypłacać królewnie 6 000 talarów rocznej renty. Niestety, obowiązki poselskie nakazywały hrabiemu rychły powrót do kraju, co sprawiło, że prawdopodobnie nie zdążył zapewnić sobie przyrzeczenia małżeństwa, choć z okazji zaręczyn wybito nawet medal z wizerunkiem Jana i Cecylii autorstwa słynnego rzeźbiarza Stevena van Herwijcka. Tęczyński przez Finlandię i Inflanty wrócił na Litwę i złożył rezydującemu w Wilnie Zygmuntowi Augustowi stosowne raporty, licząc także na pomoc władcy w staraniach o rękę Cecylii. Monarcha przyjął meldunek posła raczej chłodno, bo i sytuacja polityczna mocno się skomplikowała. Szwedzi niespodziewanie szerzej zainteresowali się Inflantami i źle przyjęli plany polskiego króla zamierzającego sprzymierzyć się z Danią, z którą byli przecież w konflikcie.

Na domiar złego Jan Waza, książę finlandzki, również chciał przyłączyć do swych ziem część Inflant. Nie spodobało się to Erykowi XIV, który wkrótce uwięził swego brata i jego małżonkę Katarzynę na zamku Gripsholm niedaleko Sztokholmu, co z kolei bardzo rozsierdziło polskiego króla zaniepokojonego losem siostry. Sprawy zaczęły się coraz bardziej komplikować.

W tej jakże trudnej sytuacji młody Tęczyński powinien zaniechać swych planów poślubienia Cecylii, tym bardziej, że już wcześniej starał się o rękę córki Mikołaja Czarnego Radziwiłła, a król Zygmunt August chętnie by widział małżeństwo Tęczyńskiego z Radziwiłłówną. Obiecał nawet Radziwiłłowi, że na najbliższej sesji Sejmu nie zapomni o jego przyszłym zięciu. Jakoż istotnie, Jan Baptysta Tęczyński do swego tytułu starosty lubelskiego dodał niebawem tytuł wojewody bełskiego, stając się najmłodszym w tym czasie senatorem Rzeczypospolitej.

Groźna sytuacja polityczna nie osłabiła jednak woli hrabiego z Tęczyna realizacji ambitnych planów osobistych. Choć ponownie dostąpił z woli króla godności poselskiej, tym razem z zadaniem dotarcia do Katarzyny, więzionej wraz z mężem przez Eryka XIV, powstrzymywany był przez monarchę przed podjęciem podróży ze względu na blokadę Szwecji przez flotę duńską.

“Gdy stan i podłoże spraw, któreśmy wierności Waszej powierzyli inny już obrót wzięły - pisał do Tęczyńskiego król polski w maju 1563 r. – nie widzimy potrzeby wdawać się z królem JMci Szwedzkim w dalsze układy. Wolą naszą jest, abyś Wierność Waszą od poselstwa i drogi do Szwecji w tym czasie się wstrzymał. Poselstwo bowiem to w dzisiejszych okolicznościach nie mogłoby się odprawić ani z należytą nam godnością, ani nawet z bezpieczeństwem osoby Waszmości”.

Zakochany Tęczyński zignorował jednak pisma królewskie, dopuszczając się jawnego aktu niesubordynacji. Miłość do Cecylii zwyciężyła i z początkiem września roku pańskiego 1563 gotów już był do podróży do Szwecji. Plany miał zapewne poważne, a i ręka szwedzkiej królewny była bardzo kosztowna. Aby zdobyć fundusze na wyprawę weselną “darował wieczyście” (zapewne za pożyczki) miasto Kraśnik wraz z zamkiem i okolicznymi wsiami swoim stryjom Janowi i Andrzejowi Tęczyńskim. Imponujący orszak złożony był z około stu osób. Znajdował się wśród nich wspomniany
Jan Tęczyński, starosta rohatyński, Mikołaj Tarło, chorąży przemyski, Krzysztof Wodzisławski, Jan Przypkowski, Marcin Świerczewski oraz pochodzący z Liśnika Dużego Erazm Otwinowski, dworzanin Tęczyńskich i znany poeta renesansowy. Byli również Szwajcar Leo Curio, Anglik Jerzy North i dwaj Szwedzi, z których jeden nazywał się Olaf Jakobsen.

Z Kazimierza Dolnego wyprawa dotarła Wisłą do Gdańska. Tutaj umówiono się z kapitanem Dirckiem Storem, który zgodził się poprowadzić statek do Szwecji. Towarzystwo zaokrętowało się prawdopodobnie 10 września 1563 r. Tęczyński nie mógł wybrać bardziej niesprzyjającego momentu. Już 5 sierpnia z Kopenhagi wypłynęła licząca 33 okręty flota duńska pod dowództwem admirała Pedera Skrama, starego wilka morskiego. W tym samym czasie ze Sztokholmu wyruszyła pod dowództwem admirała Jakoba Baggego flota szwedzka licząca 27 okrętów. Obie flotylle jakiś czas krążyły po morzu unikając starcia. Do bitwy doszło 11 września 1563 r. Starcie to przeszło do historii wojen morskich na Bałtyku pod nazwą bitwy koło Gotlandii. Nie było w niej zwycięzcy. Obie strony przypisywały sobie sukces. Szwedzi zadali wprawdzie Duńczykom dość dotkliwe straty, ale opuścili pole bitwy i odeszli pod Sztokholm. Flota duńska pozostała na Bałtyku i nadal blokowała wybrzeże Szwecji. 17 września, w piątek po południu, dwa duńskie okręty wojenne kapitanów Fransa Iversena i Jergena Jensena napotkały statek wiozący Polaków. Flota duńska zaatakowała statek Tęczyńskiego, ostrzeliwując go w pobliżu Bornholmu. Sytuacja stała się naprawdę groźna. Nasz statek, prawie w ogóle nieuzbrojony, nie miał żadnych szans. Podróż do Szwecji została brutalnie przerwana, a Polacy zostali zmuszeni do przyłączenia się do floty duńskiej. Następnego dnia, w sobotę 18 września, Tęczyński mimo wzburzonego morza wysłał do admirała Pedera Skrama trzech szlachciców. Poinformowali oni admirała, że wyprawa płynie do ... Finlandii do księcia Jana, zgodnie z poleceniem króla polskiego zaniepokojonego losem uwięzionych siostry i szwagra w zamku Gripsholm.

Peder Skram nie dał się jednak wyprowadzić w pole. Zażądał oficjalnych dokumentów i “listu żelaznego” od króla duńskiego Fryderyka II, zezwalającego na podróż po Bałtyku. Takich dokumentów Polacy rzecz jasna nie mieli.

W niedzielę przesłuchano kapitana polskiego statku Dircka Stora. Przyznał on, że podróż była dla niego wielkim ryzykiem, ale dodał, że Tęczyński zapewniał mu bezpieczeństwo.

Następne dni upłynęły na wizytach i rewizytach. Tęczyński wygłaszał mowy po łacinie i wznosił toasty za zwycięstwo króla duńskiego i polskiego. Podejmował Duńczyków na pokładzie swego statku z iście polską gościnnością. Nie robiło to jednak na nich większego wrażenia - wciąż zastanawiali się, co polski statek robi na szwedzkich wodach. Na dodatek król duński, na wieść o pojmaniu Polaka zmierzającego do Szwecji, powziął podejrzenie o nieszczerości polskiego króla. Czyżby Polska za plecami Danii utrzymywała z odwiecznym wrogiem jakieś tajemne kontakty?

22 września Tęczyński wraz ze stryjem udali się na flagowy okręt duński. Przyjęci zostali salutem armatnim i biciem w bębny. Spędzili z admirałem Pederem Skramem trzy godziny. Tęczyński rozdał 40 florenów węgierskich. Jego stryj został na noc na okręcie jadł i pił przy stole admiralskim. Nazajutrz, opuszczając pokład, wręczył kapitanowi 10 florenów.

Rozmowy toczyły się dalej. Tęczyński już to proponował, że zostawi na czas podróży do Finlandii zakładników, już to żądał, aby przedstawiono go monarsze duńskiemu. Admirał nie dał wiążącej odpowiedzi. Przeciwnie, rozdzielił Polaków pomiędzy Duńczyków. Tęczyński ze łzami w oczach patrzył jak jego towarzyszy podzielono na grupy: jedną liczącą 50 osób i dwie po 20 i rozmieszczono na okrętach duńskich. Dokumenty i rzeczy, mimo gwałtownego sprzeciwu Tęczyńskiego, zostały opieczętowane.

Nastąpiły właściwe dni niewoli. Okręty duńskie nadal krążyły po morzu, oczekując na wynik działań wojennych na lądzie. Na dodatek na jesiennym Bałtyku panowały fatalne warunki, a zachodnie sztormowe wiatry uniemożliwiały dostarczenie jeńca do Kopenhagi, bowiem jak pisze Bartłomiej Paprocki: “żadną miarą prze silną niepogodę i odmianę wiatrów do tego przyjść nie mogli, tak że aż po świętym Marcinie na morzu musieli trwać, gdzie już nie bywa żadna nawigacja, jedno komu niewola. Ci, co się na morzu postarzeli, nie pamiętali takich odmienności wiatrów, jakie się były natenczas trafiły”.

Dopiero w drugiej połowie listopada flota zawinęła do Kopenhagi. Wieść o pojmaniu Polaków dotarła do Polski poprzez księcia pruskiego Albrechta. Zygmunt August niezwłocznie wystosował do monarchy duńskiego list, w którym wyjaśniał, że Tęczyński płynął do Szwecji prywatnie, a jego wyprawa nie miała politycznego charakteru, chciał po prostu poślubić szwedzką księżniczkę.

W następnym liście datowanym 10 grudnia 1563 r. pisano, że polski szlachcic może swobodnie podróżować. Do Danii udała się delegacja polska, która miała wynegocjować uwolnienie Tęczyńskiego. Sprawa nabrała w Polsce wielkiego rozgłosu. Ośmiu senatorów: prymas Jakub Uchański oraz Filip Padniewski arcybiskup krakowski, Albert Staroźrebski biskup chełmski, Marcin Zborowski kasztelan krakowski, Spytek Jordan wojewoda krakowski, Janusz Kościelecki wojewoda sieradzki, Jan Dąbrowski wojewoda lubelski i podkanclerzy Piotr Myszkowski podpisali list do króla Fryderyka II. Tekst, w którym domagali się szybkiego uwolnienia Tęczyńskiego, odczytany został w Senacie. Fryderyk II, zanim jeszcze otrzymał listy z Polski, podjął decyzję o zwróceniu wolności zatrzymanym Polakom. Niestety, decyzja przyszła zbyt późno. Jan Baptysta Tęczyński zmarł w Kopenhadze w wieku 23 lat wstrząsany gorączką, nękany smutkiem i żałością. Nie jest wykluczone również, że zmarł od panującej w stolicy Danii zarazy.

Pozostali Polacy zostali zwolnieni po Bożym Narodzeniu. Stryj zmarłego wojewody bełzkiego Jan Tęczyński 25 stycznia 1564 r. zdał sprawę w Sejmie z niefortunnej wyprawy. Wśród posłów znajdował się Mikołaj Czarny Radziwiłł, który w liście do syna napisał później nie bez przekąsu, że Tęczyński zamiast szwedzkiej księżniczki zakosztował śmierci.

Ciało zmarłego wojewody bełskiego sprowadzono do Polski. Po czym z Gdańska Wisłą przewieziono do Kazimierza. Następnie orszak żałobny udał się wozami konnymi do rodzinnego Kraśnika. W kościele parafialnym ciało Tęczyńskiego, jak podał Kochanowski, “między sławne dziady poczciwie włożono”.

Historię tej miłości i nieszczęśliwej podróży opisał wkrótce bliski przyjaciel Tęczyńskiego Jan Kochanowski w utworze Pamiątka wszystkimi cnotami hojnie obdarzonemu Janowi Baptyście hrabi na Tęczynie. W epoce romantyzmu historia odżyła i stała się kanwą powieści historycznej Juliana Ursyna Niemcewicza pt. Jan z Tęczyna.

Legenda o śmierci Jana Baptysty Tęczyńskiego to nie tylko historia niespełnionej miłości. Jest niemal pewne, że epilog tragicznych losów słynnego kraśniczanina wywarł niebagatelny wpływ na historię Polski. Wydaje się wielce prawdopodobne, że gdyby Tęczyński przeżył bałtycką podróż i poślubił Cecylię Wazównę, mógłby w maju 1573 r. podczas pierwszej wolnej elekcji ubiegać się o polski tron po śmierci zmarłego bezpotomnie Zygmunta Augusta. Mógłby liczyć na poparcie znacznej części szlachty, chcącej, aby dziedzictwo wygasającej właśnie dynastii Jagiellonów przejął Polak. Kandydatura Tęczyńskiego byłaby poważną konkurencją dla Francuza, Henryka Walezego. Na jego korzyść przemawiały; wiek, wykształcenie, majątek, niemałe już doświadczenie w dyplomacji oraz fakt, że był w owym czasie najmłodszym senatorem Rzeczpospolitej. Z powodu śmierci Tęczyńskiego, żadna poważna kandydatura polskiego szlachcica na króla nie została wysunięta.

Idąc tym tokiem myślenia można domniemywać, że ścisły związek dworów, polskiego i szwedzkiego, mógłby doprowadzić do pokoju między narodami na wieki. Niestety stało się inaczej i już niespełna 100 lat później Kraśnik został zniszczony przez nomen omen potop szwedzki. Cynową trumnę ze zwłokami Tęczyńskiego szwedzcy żołnierze wyjęli z grobu, mając nadzieję, że jest ze srebra, a następnie porzucili na cmentarzu. Ówczesny proboszcz kraśnicki z połamanych kawałków cyny kazał ulać sześć ogromnych lichtarzy i te do dziś w wielkim ołtarzu widzieć można.

Cecylia Wazówna, mimo iż wkrótce wyszła za mąż i dochowała się licznego potomstwa, nie zapomniała o dawnej miłości. W 1592 r. bawiła w Krakowie na weselu swojego bratanka Zygmunta III Wazy i Anny Habsburżanki. Jak głosi legenda, w owym czasie odwiedzić miała w Kraśniku grób swego ukochanego. Ślady tej wizyty znajdujemy w obszernej relacji z wizytacji kościoła kraśnickiego przeprowadzonej przez biskupa Franciszka Jaczewskiego, gdzie możemy przeczytać, że – jak podanie niesie: “Nawiedzając grób swego narzeczonego, Cecylia ten skromny nagrobek mu postawiła, a sama wstąpiła do klasztoru.”

Do dzisiaj możemy podziwiać w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kraśniku niezwykły nagrobek, na którym dwie wyrzeźbione postacie młodzieńca i dziewczyny obejmują się ramionami tworząc kształt serca.

tabulatura

Tabulatura organowa Jana z Lublina pochodzi z ok. 1538-1548 r. Zbiór ten, stanowiący najcenniejszy zabytek muzyczny XVI-wiecznej Polski, do XVIII wieku był w posiadaniu kanoników regularnych w Kraśniku, następnie w zbiorach prywatnych. Obecnie dzieło znajduje się w Bibliotece Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk w Krakowie.

Zabytek pochodzi z klasztoru Kanoników Regularnych w Kraśniku, został sporządzony prawdopodobnie przez jednego z tamtejszych organistów – Jana z Lublina – o czym świadczy napis na oprawie Tabulatury.

Samo dzieło stanowi zbiór swobodnie zestawionych utworów, bez wyraźnie zaznaczonego planu tematycznego. Tabulatura Jana z Lublina jest najobszerniejszą (260 kart) tabulaturą organową XVI-wiecznej Europy. Zawiera ona ok. 300 utworów muzycznych. Spotykamy wśród nich kompozycje pochodzenia polskiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego. Na końcu tabulatury znajdują się ćwiczenia z dziedziny kompozycji i improwizacji organowej oraz wskazówki o strojeniu organów.

mszal

Mszał Kraśnicki to najstarszy na Lubelszczyźnie dokument liturgiczny. Powstał około roku 1400 najprawdopodobniej w skryptorium kanoników regularnych przy kościele Bożego Ciała w Krakowie. Bogato zdobiony mszał doskonale musiał pomagać spełniać zadania, w jakie angażowali się sprowadzeni w poł. XV w. do Kraśnika kanonicy regularni. Właśnie tutaj szczególnie się zaangażowali w ożywienie form życia liturgicznego, w tym ożywienia liturgii wspaniałym śpiewem. Zabytkowy „Mszał...” zawiera m.in. sekwencje chorału gregoriańskiego. Liczy ponad 200 pergaminowych kart, które w 1545 r. zostały oprawione w skórę. Mszał znajdował się w bibliotece klasztoru kanoników regularnych w Kraśniku. Trafił do biblioteki lubelskiego seminarium w 1877 r., gdy przejmowała ona zbiory ksiąg z likwidowanych zakonów. Mszał był bogato zdobiony inicjałami i ilustracjami o motywach roślinnych i zwierzęcych, jednak zachowały się tylko trzy inicjały. Pozostałe ilustracje zostały skradzione prawdopodobnie w końcu XIX w.

cegla

W Kraśniku działa kilka manufakturowych cegielni produkujących tradycyjnymi, znanymi od setek lat technikami. Powstaje w nich cegła z glin lessowych – nie tylko jako materiał typowo budowlany, ale także dekoracyjny. Z niej właśnie odrestaurowano kilkadziesiąt lat temu Zamek Królewski w Warszawie. Ze względu na charakterystykę wykorzystywanego surowca kraśnickie cegielnie eksportują swoje produkty za granicę. Tutaj też została wykonana największa ręcznie formowana cegła na świecie wpisana do księgi światowych rekordów.

lozyska

Fabryka Łożysk Tocznych Kraśnik S.A. powstała w 1948 r. Jest największym i najstarszym producentem łożysk tocznych w Polsce. Produkuje łożyska głównie dla motoryzacji, energetyki, hutnictwa, górnictwa, rolnictwa, przemysłu stoczniowego oraz przemysłu zbrojeniowego. Wysokiej jakości wyroby FŁT znajdują nabywców w kilkudziesięciu krajach świata. Proces przekształceń zapoczątkowany w 1995 r. sprawił, że Fabryka Łożysk Tocznych z przedsiębiorstwa państwowego przeobraziła się w sprawnie działającą spółkę akcyjną. Miarą jakości FŁT jest certyfikat wydany w 1996 r. Potwierdzający zgodność z międzynarodową normą ISO 9001. Ponadto w 2002 r. spółka otrzymała certyfikat na zgodność z wymaganiami ISO/TS 16949, który kwalifikuje ją do najwyżej uprzywilejowanych dostawców branży motoryzacyjnej. W 2013 roku Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała z firmą Xiangyang Automobile Bearing, kontrolowaną przez Tri-Ring Group Corporation umowę o sprzedaży 89,15% akcji FŁT.

malina

Region kraśnicki jest znany z uprawy malin. W samym tylko Urzędowie, gminie oddalonej o 7 km od  Kraśnika, plantacje obejmują 600 ha, a roczne zbiory sięgają 6000 ton. Okolice Kraśnika to jeden z dwóch największych terenów uprawy tego owocu w Europie. Każdego roku, po zakończeniu zbiorów, władze powiatu kraśnickiego organizują "Święto Malin", aby podkreślić znaczenie, jakie dla tutejszej gospodarki mają owoce miękkie. Dużą popularnością cieszą się także uprawy porzeczki, wiśni i jabłek.

wioska

Jest jedną z form opieki całkowitej nad dziećmi osieroconymi  i opuszczonymi w naszym kraju. Założenia ideowe Wiosek Dziecięcych SOS określają następujące zasady wychowawcze: naturalne rodzeństwa nie są rozdzielane, a rodzina wioskowa żyje we własnym domu i jest częścią społeczności wioskowej. W tych warunkach rozwija się w dzieciach poczucie bezpieczeństwa i własnego miejsca. Wioska kraśnicka otwarta jest na współpracę ze środowiskiem lokalnym. Nie jest ogrodzona, plac zabaw i boiska sportowe dla dzieci dostępne są także dla mieszkańców miasta. Dzieci z miasta korzystają z wioskowych placów zabaw i obiektów sportowych. Rodziny wioskowe przyjaźnią się z rodzinami z miasta. Corocznie Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce organizuje imprezę integracyjną "Bieg Po Uśmiech".

Pierwsza Wioska Dziecięca SOS w Polsce powstała w 1984 r. w Biłgoraju. W roku 1988 rozpoczęto budowę Wioski Dziecięcej SOS w Kraśniku. Zajmuje ona powierzchnię około 5 ha.

koszary krasnik

24 Pułk Ułanów im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego powstał z 214 Pułku Ułanów Armii Ochotniczej, który został powołany do życia 6 lipca 1920 r. rozkazem Głównego Inspektora Armii Ochotniczej  generała Józefa Hallera.

Organizatorem i pierwszym dowódcą 214 Pułku Ułanów Armii Ochotniczej był płk Tadeusz Żółkiewski – potomek Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Żołnierze Pułku uczestniczyli z sukcesami w wojnie polsko-bolszewickiej. Po zakończeniu działań wojennych, w uznaniu wartości bojowych 214 Pułk Ułanów Armii Ochotniczej został przemianowany na 24 Pułk Ułanów i skierowany do Żółkwi. 4 kwietnia 1922 r. siedzibą Pułku ostatecznie został Kraśnik.

Od początku stacjonowania w Kraśniku obecność Białych Ułanów była bardzo zauważalna. Pułk czynnie uczestniczył w życiu miasta, pomagając przy zbieraniu datków, akcjach dobroczynnych czy organizowaniu opraw wojskowych podczas świąt kościelnych i państwowych. Okres pokoju wykorzystywano głównie na systematyczne szkolenie bojowe.

W marcu 1937 r. postanowiono, że 24 Pułk Ułanów wraz z 10 Pułkiem Strzelców Konnych z Łańcuta utworzą pierwszą w Polsce brygadę zmotoryzowaną. Pod dowództwem pułkownika Kazimierza Dworaka przygotowano doświadczalną jednostkę na zbliżający się nieuchronnie sprawdzian, jakim miała być agresja III Rzeszy na Polskę.                  

W kampanii wrześniowej pierwszy bój Pułk stoczył 1 września 1939 r. pod Jordanowem i Wysoką, a trzy dni później walczył pod Kasiną Wielką. Od 8 września toczył walki pod Łańcutem, Rzeszowem, Dobrocinem oraz w rejonie Lwowa. 17 września 1939 r., po zakończeniu walk, 10 Brygada dostała rozkaz przemarszu w kierunku południowym. 19 września przekroczyła granicę węgierską, docierając do Komarom, gdzie żołnierze 24 Pułku Ułanów z Kraśnika zostali internowani.

W ramach organizowanej w roku 1940 Armii Polskiej we Francji, w miejscowości Mondragon rozpoczęto odbudowę Pułku. Po kapitulacji Francji, Pułk został ewakuowany na pokładzie angielskiego statku “Royal Scotsman” do Szkocji, gdzie został przekształcony w pułk pancerny i włączony w struktury formowanej właśnie dywizji pancernej.

Działając w ramach 10 Brygady Kawalerii Pancernej 1 Dywizji Pancernej generała Maczka, żołnierze z Kraśnika stoczyli wiele walk na kontynencie w latach 1944–45. Brali czynny udział w wyzwalaniu Belgii (Tielt, Ruiselede), Holandii (Terover, Breda, Moerdijk) i Francji (Cramesnil, Cauvicourt, La Croix, Chambois). Wojnę 24 Pułk Ułanów zakończył 5 maja 1945 r. na terytorium Niemiec przebywszy całą kampanię na Zachodzie. 7 maja 1947 r. nastąpiło w Hanowerze uroczyste pożegnanie sztandaru i rozwiązanie Pułku.

Bohaterskie czyny żołnierzy 24 Pułku Ułanów z Kraśnika są wciąż żywe w pamięci mieszkańców wyzwalanych miejscowości Zachodniej Europy, czego świadectwem jest podpisanie, z inicjatywy strony belgijskiej, umowy partnerskiej między władzami Kraśnika i Ruiselede 3 maja 2004 r. Pamiątkowe tablice ku pamięci Polaków zostały odsłonięte 12 września 2004 roku w 60. rocznicę wyzwolenia miasta. Na tabliczkach widnieją nazwiska 5 polskich żołnierzy, którzy zginęli walcząc w ciężkich bojach
o Ruiselede w 1944 r. W 2012 r. jedna z ulic w Ruiselede został nazwana Kraśnikstraat na znak przyjaźni miedzy bratnimi miastami. Współpraca jest bardzo ścisła i polega na pielęgnowaniu tradycji historycznych i patriotycznych Ułanów z 24 Pułku, edukacji dzieci i młodzieży, wzbogacaniu oferty Muzeum 24 Pułku o nowe eksponaty, które ciągle przekazywane są przez rodziny ułańskie mieszkające w obu krajach.

W Kraśniku pamięć o ułanach jest ciągle żywa. Imię 24 Pułku Ułanów nosi Szkoła Społeczna, Kraśnicka Drużyna Harcerzy “GRYF”, Kawaleria Kowalów z Borowa nad Wisłą czy Koło Koleżeńskie.

Co roku, w pierwszy weekend lipca, obchodzone jest w Kraśniku Święto Ułańskie. Podczas uroczystości w 2012 r. została odsłonięta pamiątkowa tablica ku czci żołnierzy 24 Pułku Ułanów ufundowana przez społeczeństwo Kraśnika i powiatu kraśnickiego. Znajduje się ona na budynku byłej wartowni Pułku, która pełni obecnie funkcję reprezentacyjną, będąc siedzibą Urzędu Stanu Cywilnego w Kraśniku.

festiwal pietrzak

Po raz pierwszy zorganizowany w 1969 r. pod nazwą “Festiwalu Pieśni  Partyzanckiej”. Nazwę imprezy zmieniano kilkakrotnie. W 1975 r. kraśnicka impreza została przemianowana na Festiwal Pieśni Walki i Pracy. Dwa lata później nastąpiła kolejna zmiana nazwy. Kraśnik był gospodarzem 

IX Festiwalu Pieśni o Ojczyźnie. Począwszy od 1981 r. na cztery lata zawieszono festiwal, co miało związek głównie z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce. Organizację festiwalu w kraśnickim amfiteatrze wznowiono na krótko w 1984 r. pod nazwą XIII Krajowe Spotkanie z Pieśnią i Piosenką o Ojczyźnie. W 1985 r. podjęto decyzję o organizowaniu imprezy co dwa lata. Po raz ostatni w tej formule odbyła się w 1987 r. i była to jej XV edycja. Festiwal przyciągał spore grono artystów z całej Polski i cieszył się dużym zainteresowaniem publiczności.

Dlatego więc, w nieco zmienionej formule, z szeroko rozumianym repertuarem patriotycznym, festiwal został reaktywowany. XVI edycja odbyła się 3 maja 2012 r. już pod nazwą Festiwal Pieśni Patriotycznej. W nowej formie festiwal odbywa się co roku. Na deskach kraśnickiego amfiteatru występują zarówno soliści, jak i zespoły wokalne, wokalno-instrumentalne oraz chóry.

blues meeting

Ogólnopolski festiwal promujący młode talenty muzyczne, propagujący muzykę blues-rockową, który odbywał się w Kraśniku w latach 1999–2005. “Kraśnik Blues Meeting” został reaktywowany w 2014 r.

Impreza ma na celu promowanie muzyki bluesowej, a także pomoc w wybiciu się młodym twórcom i wykonawcom, którzy mogą zaprezentować swoje umiejętności podczas festiwalu. Kwalifikacje odbywają się na podstawie nadesłanych materiałów demo, a następnie młodzi artyści występują w części konkursowej i są oceniani przez uznanych fachowców z branży muzycznej. Przy okazji walczą o bardzo atrakcyjne nagrody rzeczowe, pieniężne oraz promocję w ogólnopolskich mediach.

Oprócz młodych, utalentowanych wykonawców na kraśnickiej scenie występowały takie gwiazdy jak: Dżem, Tadeusz Nalepa, Mira Kubasińska, Nocna Zmiana Bluesa, Gang Olsena, Kasa Chorych, Zdrowa Woda, Easy Rider, Obstawa Prezydenta, Monkey Business, After Blues, Free Blues Band, Riders, Teksasy, Toster Band, Swawolny Dyzio, Blues Flowers, Tortilla Flat, Tipsy Drivers, Electric Blues Band, Sexy Mama, Kidnaper oraz Erich Prochazka ze Słowacji.

26,14,-1,70,1
310,1000,0,2,500,6000,60,2000
90,300,1,50,12,25,50,1,70,12,1,50,1,1,1,5000
Sprawdź naszą ofertę inwestycyjną
Sprawdź szczegóły
Działka nr 437/4, 1,8843 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 437/6, 0,8464 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 438/6, 1,5240 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 438/7, 0,9456 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 439/3, 0,4716 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 439/4, 2,8382 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 440/5, 0,3596 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 440/13, 2,0312 ha
Sprawdź szczegóły
Działka nr 440/14, 2,00 ha
Sprawdź szczegóły

video

wiecej filmow

START         URZĄD MIASTA        RADA MIASTA        GALERIA         VIDEO      WYDARZENIA       KONTAKT         BIP

napis 

TURYSTYCZNY KRAŚNIK   WIRTUALNY SPACER   APLIKACJA MOBILNA   ŻYCIE KRAŚNIKA   FOLDER PROMOCYJNY   HOT SPOTS   ZALEW KRAŚNICKI